Strona główna Urząd gminy Galeria Linki Kontakt

MORZE STEGNA W FINAŁACH MŁODZIEŻOWYCH MISTRZOSTW POLSKI W FUTSALU U16 Drukuj Stworz PDF


Po horrorze jaki zgotowali nasi zawodnicy, przy dużym szczęściu i pewnej egzekucji karnych. Nasza drużyna awansowała kosztem faworyzowanych Błękitnych Kmiecin do Finałów MMP U16.

Na turniej ze względów kadrowych pojechaliśmy tylko w 7. W naszej drużynie dzięki uprzejmości klubu LKS Żuławy zagrał nasz były zawodnik Patryk Kiełczyński. Na turniej nie dojechała drużyna AP Santos Gdańsk co spowodowało lekkie zamieszania bo nikt nie wiedział czy oni dojadą czy nie. Ostatecznie musieliśmy turniej rozegrać w trzy drużyny. Każdy dodatkowo dostał walkower za mecz z Santosem.

Pierwsze spotkanie rozegraliśmy z Błękitnymi Kmiecin, którzy wystąpili w swoim najmocniejszym zestawieniu. Graliśmy bardzo dobrze w obronie lecz spore zamieszanie wprowadzał chyba najlepszy gracz Kmiecina, Świątek po jednej z jego akcji w polu karnym upadł teatralnie i sędziowie pokazali rzut karny. Potem chwilę zajmowało Marcinowi wyplątanie stopy z chwytaka za bramką więc nie wiadomo czy to nie było powodem naszego faulu. Do karnego podszedł zawodnik Błękitnych ale niestety tym razem nie udało mu się pokonać świetnie dysponowanego tego dnia Michała Wernera. Michał później uratował nam spotkanie broniąc 3 nieprawodpodobne strzały. Nam nie udało się zbytnio zagrozić bramce Błękitnych i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, który był dla nas sporym sukcesem biorąc pod uwagę, że skazywani byliśmy w opinii wielu na dwucyfrówkę.

Drugie spotkanie musieliśmy rozegrać mecz po meczu z SMS Słupsk, jednak przysługiwała nam przerwa. Ustaliliśmy, że wystarczy nam 35min i rozpoczął się mecz z SMS Słupsk. Wiedzieliśmy, że wygrana da nam awans, a wysoki remis też przy dobrym układzie nam to zapewni. Jednak to SMS był tego dnia lepszy i prowadził 3:0. Kiedy wszyscy byli złamani fatalnym obrotem sprawy zaczęliśmy kombinować i walczyć zastosowanie wysokiego pressingu zaczęło przynosić efekty i udało się za sprawą Kiełczyńskiego strzelić bramkę na 1:3. Potem nieskutecznie próbowaliśmy wycofać bramkarza, ale zadanie się nie powiodło. Ryzyko było duże bo nawet porażka dawała nam awans jeśli Błękitni przegraliby ze Słupskiem wyżej niż my. Na dwie minuty przed końcem zaatakowaliśmy wysokim pressingiem drużynę SMS co przynosiło efekty w postaci sytuacji bramkowych, których jednak nie potrafiliśmy wykorzystać. Walka do końca przyniosła bramkę na 2:3 strzelcem, której był Dzioba. Ostatecznie takim wynikiem zakończyło się to spotkanie, a my odczuliśmy wielki niedosyt.

Ostatnie spotkanie miało wyłonić drużyny, które miały awansować do finałów. Kmiecin objął prowadzenie już w 1 minucie strzelając dość kuriozalną bramkę. Potem podwyższyli na 2:0 i gdy nam się wydawało już, że możemy się ubierać i jechać do domu wydarzyło się coś czego chyba nikt się nie spodziewał. W wyniku symulacji faulu (tym razem sędziowie się nie nabrali) Marcin Świątek z Kmiecina otrzymał drugą żółtą kartkę i w wyniku czerwonej musiał opuścić boisko. W przewadze Słupsk strzelił bramkę na 1:2 i w drugiej połowie był drużyną dominującą. Błękitnym nic się nie układało i ostatecznie stracili jeszcze dwie bramki. SMS Słupsk prowadził 3:2 co powodowało, że wracaliśmy do gry i musieliśmy zagrać rzuty karne z Błękitnymi Kmiecin. Mecz jednak zmieniał się jak w kalejdoskopie napierw SMS Słupsk zmarnował świetną sytuację na podwyższenie wyniku sam na sam, a w końcówce gracze ze Słupska mając 3 faule pociągnęli za koszulkę zawodnika Błękitnych i na kilka sekund przed końcem sędzia wskazał na przedłużony rzut karny. Trybuny i my zamarliśmy jednak kolejnej sytuacji nie wykorzystał Kmiecin i spotkanie zakończyło się zwycięstwem Słupska 3:2 co dawało nam możliwość walki o awans.

Przed nami karne, w których nasz trener narobił trochę zamieszania ponieważ źle zrozumiał sędziego myśląc, że te karne są dodatkowym meczem i może wystawić tylu zawodników ilu chce. Jednak okazało się, że karne są kontynuacją pierwszego spotkania i muszą strzelać wszyscy wpisani w protokół chyba, że są kontuzjowani. Jednak u nas nikt kontuzjowany nie był więc wyznaczono całą siódemkę do strzelania. Kmiecin po przegraniu wygranego spotkania ze Słupskiem był dość podłamany, a my zmobilizowani na maksimum swoich możliwości. Wyciszeni i uspokojeni wiedzieliśmy jaką szansę właśnie utrzymaliśmy. W wyniku losowania Kmiecin strzelał pierwszy. Pewny strzał i 1:0 dla Błękitnych. Do karnego podszedł Kiełczyński i również pewnym silnym strzałem doprowadził do remisu. Drugiego karnego pięknie obronił nasz bramkarz, a Afeltowicz dość szczęśliwie lekkim strzałem w środek dał nam prowadzenie 2:1. W trzeciej serii zawodnik Błękitnych trafił w słupek, a potem nasz bramkarz podwyższył prowadzenie na 3:1. Zostały dwie serie a my już wiedzieliśmy, że jest to nasz dzień. Mimo, że w czwartej serii Błękitni strzelili bramkę to zwycięstwo przypieczętował Dzioba pewnym strzałem w prawy dolny róg bramki. Nie da się opisać jaka nastąpiła radość. Tym razem dopisało nam szczęście, a my zrobiliśmy wszystko tak jak trzeba (no może poza meczem z SMS). To my jedziemy ze Słupskiem na finały do Kalisza.

Jeszcze raz wielkie dzięki i wyrazy uznania dla chłopaków. W obu meczach grali z bardzo dużym zaangażowaniem. Ciężka praca zaczyna przynosić efekty, ale my teraz szukamy noclegów w Kaliszu!

Morze Stegna 0-0 Błękitni Kmiecin
SMS Słupsk 5-0 Santos Gdańsk
Błękitni Kmiecin 5-0 Santos Gdańsk
Morze Stegna 2-3 SMS Słupsk (Kiełczyński i Dzioba po 1)
SMS Słupsk 3-2 Błękitni Kmiecin
Santos Gdańsk 0-5 Morze Stegna

1. SMS Słupsk 9pkt 11:4
2. Morze Stegna 4pkt 7:3 w karnych 4:2
3. ŻTS Błękitni Kmiecin 4pkt 7:3 w karnych 2:4
4. Santos Gdańsk 0pkt 0:15

Karne:
Morze Stegna 4:2 Błękitni Kmiecin
Kiełczyński, Afeltowicz, Werner i Dzioba

Zagraliśmy w składzie:
Werner - Afeltowicz, Błaszczyk, Kiełczyński, Dzioba, Kalata, Lasota

Trener - Krzysztof Juśko
Fotograf - Małgorzata Włuka





Liczba wyświetleń: 1387